Kontemplacja różańcowa

KONTEMPLACYJNY CHARAKTER MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ WG ROSARIUM VIRGINIS MARIAE
SUGESTIE PAPIEŻA JANA PAWŁA II DOTYCZĄCE OBRANIA OWOCNEJ METODY RÓŻAŃCOWYCH MEDYTACJI

Artykuł składa się z dwóch części: (1) Właściwe rozumienie kontemplacji różańcowej; (2) Praktyczne wskazówki dotyczące obrania owocnej metody różańcowej medytacji. Dodatkowo zamieszczone zostały praktyczne materiały duszpasterskie – konkretne przykłady medytacyjnych dopowiedzeń po Imienia Jezus.

CZĘŚĆ I
WŁAŚCIWE ROZUMIENIE
KONTEMPLACJI RÓŻAŃCOWEJ

Kontemplacyjny charakter różańcowych medytacji stał się tematem I rozdziału Listu Apostolskiego Jana Pawła II, Rosarium Virginis Mariae (dla potrzeb dalszych rozważań nazywanego skrótowo RVM). „Różaniec należy do najlepszej i najbardziej wypróbowanej tradycji kontemplacji chrześcijańskiej. Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd «modlitwie serca» czy «modlitwie Jezusowe», która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu” (RVM 5).

Czym jest zaś sama kontemplacja wyjaśnia Papież nawiązując do sceny Przemienienia Pańskiego. Przyjęcie postawy kontemplacyjnej wyraża się w tym, aby: „utkwić wzrok w Chrystusowym obliczu, rozpoznać Jego tajemnicę w zwyczajnej, bolesnej drodze Jego człowieczeństwa, aż ujrzy się Boski blask, objawiony ostatecznie w Zmartwychwstałym, zasiadającym w chwale po prawicy Ojca” (RVM 9). Jest „to zadanie każdego ucznia Chrystusa, a zatem i nasze zadanie. Kontemplując to oblicze, otwieramy się na przyjęcie tajemnicy życia Trójcy Przenajświętszej, by doznawać wciąż na nowo miłości Ojca i cieszyć się radością Ducha Świętego. W ten sposób urzeczywistniają się również dla nas słowa św. Pawła: «wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu» (2 Kor 3, 18) (RVM 9).

Niedoścignionym wzorem takiej postawy jest Matka Chrystusa. „Nikt nie oddawał się równie pilnie kontemplowaniu Chrystusowego oblicza, jak Maryja. Oczy Jej Serca skupiły się w jakiś sposób na Nim już w chwili Zwiastowania (…)” (RVM 10). Zafascynowany samym tym kontemplacyjnym spojrzeniem Maryi, zapewne chcąc wzbudzić w nas pragnienie naśladowania tego spojrzenia Matki Boga-człowieka, wyróżnia Papież w nim odcień spojrzenia pytającego (w scenie odnalezienia 12-letniego Syna w świątyni; Łk 2, 48), spojrzenia przenikliwego (zdolnego do czytania w głębi duszy Jezusa, aż do pojmowania Jego ukrytych uczuć i odgadywania Jego decyzji, np. w Kanie; por. J 2, 5), spojrzenia pełnego bólu (zwłaszcza pod krzyżem – jako spojrzenie rodzącej, gdy przyjmuje nowego syna powierzonego Jej w osobie umiłowanego ucznia; J 19, 26-27), spojrzenia rozpromienionego radością Zmartwychwstania (w wielkanocny poranek), spojrzenia rozpalonego wylaniem Ducha (Dz 1,14) (por. RVM 10).

Życie Maryi i Jezusa układa się w swoisty różaniec

Analizując duchową więź Maryi z misją Syna, opisuje Jej duchowy wgląd w zbawcze misterium Chrystusa, jako Jej swoistą drogę różańcową, jako różaniec Jej życia a nawet różaniec Jej misji w Kościele i świecie. „Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu» (Łk 2, 19; por. 2, 51). Wspomnienia o Jezusie, wyryte w Jej duszy, towarzyszyły Jej w każdej okoliczności, sprawiając, że powracała myślą do różnych chwil swego życia obok Syna. To te wspomnienia stanowiły niejako ‚różaniec’, który Ona sama nieustannie odmawiała w dniach swego ziemskiego życia. I również teraz, wśród radosnych śpiewów niebieskiego Jeruzalem, motywy, dla których składa Bogu dzięki i oddaje Mu chwałę, pozostają te same. To one stanowią inspirację dla Jej macierzyńskiej troski o Kościół pielgrzymujący, w którym nadal, jako głosicielka Ewangelii, rozwija wątek swego ‚opowiadania’. Maryja stale przypomina wiernym ‚tajemnice’ swego Syna, pragnąc, by je kontemplowano, i by dzięki temu mogły wydać z siebie całą swą zbawczą moc. Odmawiając różaniec, wspólnota chrześcijańska wnika w spojrzenie Maryi i żyje jej wspomnieniami” (RVM 11).

Różaniec ze swej natury jest modlitwą kontemplacyjną

Opierając się na pełnym doświadczeniu Maryi, ze swej natury różaniec (wewnętrzną siłą duchowego ukierunkowywania) prowadzi do kontemplacji. Jeśli nie to znaczy, że popełnia się jakiś istotny błąd. Omawiając to zagadnienie, powołuje się Jan Paweł II na nauczanie Papieża Pawła VI: „Jeśli brak kontemplacji, różaniec upodabnia się do ciała bez duszy i zachodzi niebezpieczeństwo, że odmawianie stanie się bezmyślnym powtarzaniem formuł, oraz że będzie w sprzeczności z upomnieniem Chrystusa, który powiedział: ‚Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani’ (Mt 6, 7). Różaniec bowiem z natury swej wymaga odmawiania w rytmie spokojnej modlitwy i powolnej refleksji, by przez to modlący się łatwiej oddał się kontemplacji tajemnic życia Chrystusa, rozważanych jakby sercem Tej, która ze wszystkich była najbliższa Panu, i by otwarte zostały niezgłębione tych tajemnic bogactwa» (RVM 11).

Kontemplacja jako wspominanie (zakar) Chrystusa z Maryją (RVM 13)

W różańcowej kontemplacji chodzi o uobecniające wspominanie. „Kontemplować z Maryją to przede wszystkim wspominać. Należy jednak rozumieć to słowo w biblijnym znaczeniu pamięci (zakar), która aktualizuje dzieła dokonane przez Boga w historii zbawienia. Biblia jest opisem zbawczych wydarzeń, które mają swój punkt kulminacyjny w samym Chrystusie. Wydarzenia te nie należą tylko do ‚wczoraj’; są także ‚dniem dzisiejszym’ zbawienia. Aktualizacja ta urzeczywistnia się w szczególny sposób w liturgii: to, czego Bóg dokonał przed wiekami, nie dotyczy jedynie bezpośrednich świadków tych wydarzeń, ale swym darem łaski dosięga ludzi wszystkich czasów. Dotyczy to w pewien sposób także każdej innej praktyki pobożnej zbliżającej nas do tych wydarzeń: «wspominać je» w postawie wiary i miłości oznacza otwierać się na łaskę, jaką Chrystus uzyskał dla nas przez swe tajemnice życia, śmierci i zmartwychwstania (RVM 13).

Powołując się na dokumenty Vaticanum II, Papież zaznacza: «życie duchowe nie ogranicza się do udziału w samej liturgii. Choć bowiem chrześcijanin powołany jest do wspólnej modlitwy, powinien także wejść do swego mieszkania i w ukryciu modlić się do Ojca (por. Mt 6, 6), a nawet, jak uczy Apostoł, winien modlić się nieustannie (por. 1 Tes 5, 17)» (zob. Konst. o liturgii świętejSacrosanctum Concilium, 12). Jan Paweł II zaznacza zaraz: „Różaniec ze swą specyfiką przynależy do tej urozmaiconej scenerii modlitwy ‚nieustannej’, a jeśli liturgia, jako działanie Chrystusa i Kościoła, jest zbawczym działaniem w pełnym tego słowa znaczeniu, to różaniec, jako ‚medytacja’ o Chrystusie z Maryją, jest zbawienną kontemplacją. Zagłębianie się, tajemnica po tajemnicy, w życie Odkupiciela sprawia bowiem, że to, co On zdziałał, a liturgia aktualizuje, zostaje dogłębnie przyswojone i kształtuje egzystencję” (RVM 13).

Wiara, Miłość i Mądrość Maryi stałym wsparciem różańcowej kontemplacji

Kontemplacja różańcowych tajemnic, jako wpatrywanie się w Chrystusa, jest przeżywana w stałej łączności z Maryją. To od Niej uczymy się Chrystusa od Maryi. Z Maryją także upodabniamy się do Chrystusa. Prosimy i głosimy Chrystusa z Maryją. Ten ostatni wymiar (głoszenie) zasługuje na nowe odkrycie. Różaniec jest bowiem «streszczeniem Ewangelii».

 

CZĘŚĆ II
PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI DOTYCZĄCE OBRANIA OWOCNEJ METODY RÓŻAŃCOWEJ MEDYTACJI
Medytacja jako przyswajanie tajemnic

Struktura różańcowej medytacji sprzyja zgłębianiu tajemnic zbawczych. Choć powtarzalność wezwania „Zdrowaś Maryjo…” na pierwszy rzut oka może wydawać się jałową, jednak „do zupełnie innych wniosków na temat koronki można dojść, kiedy uzna się ją za wyraz nigdy nie znużonej miłości, która ciągle powraca do ukochanej osoby z gorącymi uczuciami, które, choć podobne w przejawach, są zawsze nowe ze względu na przenikającą je czułość” (RVM 26). Wychodząc od tajemnicy Wcielenia, Jan Paweł II bardzo mocno podkreśla tajemnicę Bożego Serca, które w Chrystusie jest nie tylko bogate w miłosierdzie, ale także jako serce ludzkie „zdolne do wszystkich poruszeń uczucia” (RVM 26). Świadczą o tym np. pragnienia Zmartwychwstałego, skierowane do Szymona Piotra w postaci powtarzanych pytań: „«Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?». Aż trzy razy postawione jest to pytanie, aż trzy razy zostaje udzielona odpowiedź: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham» ( J 21, 15-17)” (RVM 26). Podobny ton uczuć w postaci powtórzeń zawiera różańcowa forma modlitewnych powtórzeń. Papież wyjaśnia: „by zrozumieć różaniec, trzeba wejść w dynamikę psychologiczną właściwą miłości” (RVM 26). Choć bezpośrednio aklamacje w powtórzeniowych formach kierowane są do Maryi, to jednak wraz z Nią i przez Nią odnoszone są ostatecznie do Jezusa. „Powtarzanie ożywiane jest pragnieniem coraz pełniejszego upodobnienia się do Chrystusa, co stanowi prawdziwy ‚program’ życia chrześcijańskiego. (…) «Dla mnie żyć — to Chrystus, a umrzeć — to zysk» (Flp 1, 21). (…) I jeszcze: «Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus» (Ga 2, 20)” (RVM 26). „Różaniec pomaga nam wzrastać w tym upodabnianiu się aż do osiągnięcia celu, którym jest świętość” (tamże).

Metoda medytacji nie jest celem samym w sobie

Jan Paweł II przestrzega przed tym, aby różańcowej metody kontemplacji (w tym podziału na sekwencje tzw. tajemnic) nie postrzegać jako celu samego w sobie. Ma ona prowadzić do celu, tj. do więzi z Chrystusem i Maryją. „W przeciwnym razie zachodziłoby niebezpieczeństwo, że różaniec nie tylko nie przyniesie pożądanych skutków duchowych, ale dojdzie nawet do takiej sytuacji, że koronkę, na której zazwyczaj się go odmawia, będzie się traktować na równi z jakimś amuletem czy przedmiotem magicznym, co byłoby radykalnym wypaczeniem jego znaczenia i funkcji” (RVM 28).

* * *

DZIESIĘĆ KROKÓW MEDYTACJI

 

KROK 1. ŚWIADOME UŻYCIE KORONKI
Rola koronki – kontemplacyjne spojrzenie na koronkę jako odczytywanie ukrytej symboliki

Koronka nie jest tylko przedmiotem służącym do odliczania kolejnych «Zdrowaś Maryjo». Jan Paweł II podkreśla, że „służy ona jednak również wyrażeniu symboliki, która może nadać kontemplacji nową treść.” (RVM 36). Ożywienie kontemplacji odkrywaniem ukrytej w koronce symboliki ma swoją kolejność: „(…) trzeba najpierw zauważyć, że koronka zwraca się ku wizerunkowi Ukrzyżowanego, który otwiera i zamyka samą drogę modlitwy. Na Chrystusie skupia się życie i modlitwa wierzących. Wszystko od Niego wychodzi, wszystko ku Niemu zdąża, wszystko przez Niego, w Duchu Świętym, dochodzi do Ojca” (RVM 36).

Rolę odliczania wezwań modlitewnych jaką spełnia sama koronka można odczytać i w ten sposób, że podpowiada ona rytm postępowania modlitwy. „koronka przypomina nie kończącą się nigdy drogę kontemplacji i doskonałości chrześcijańskie” (RVM 36). Jan Paweł II odnosząc się do metafory użytej przez bł. Bartłomiej Longo nazywa koronkę synowskim łańcuchem łączącym nas z Bogiem i Maryją. Dodaje przy tym: „owszem, łańcuch, ale łańcuch ‚słodki’; taką okazuje się zawsze relacja z Bogiem, który jest Ojcem. ‚Synowski’ łańcuch, który pozwala nam jednoczyć się z Maryją, «służebnicą Pańską» (Łk 1, 38), a w końcu i z samym Chrystusem, który, będąc Bogiem, stał się ‚sługą’ dla naszej miłości (por. Flp 2, 7)” (RVM 36). Symbolika koronki pozwala na nowo widzieć „nasze wzajemne odniesienia — przypomina więzi komunii i braterstwa, łączące nas wszystkich z Chrystusem” (RVM 36).

KROK 2. ROZPOCZĘCIE MEDYTACJI

Dostrzegając różne uprawnione formy rozpoczynania różańcowej medytacji, Jan Paweł II akcentuje dwie najbardziej znane: (1) wezwanie zaczerpnięte z Ps 70: «Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu» oraz (2) Credo. Pierwsze z wezwań „niejako ożywia u modlącego się świadomość jego własnej nędzy” (RVM 37). Drugie zaś stosowane jest z intencją „uczynienia wyznania wiary fundamentem podejmowanej kontemplacji” (RVM 37). Ogólnie przyjmuje Papież się, że wszystkie podobne wezwania początkowe maja uzdolnić ducha do kontemplacji i wskazane jest, aby w takiej intencji je świadomie wypowiadać.

KROK 3. ZAPOWIEDŹ TAJEMNICY – WPROWADZENIE DO MEDYTACJI

Zapowiedzenie tajemnicy odsłania scenę (por. RVM 29). Może jej towarzyszyć pomoc wizualna w postaci ikony. Jej celem jest ukierunkowanie wyobraźni i ducha ku konkretnemu wydarzeniu z życia mesjasza. To wykorzystanie obrazu jako elementu wspomagającego koncentrację zmysłów pociąga za sobą koncentrację ducha na medytowanym misterium. Zachęcając do tej praktyki, Papież przekonuje: „jest to zresztą metodologia, która odpowiada samej logice Wcielenia: Bóg zechciał przyjąć w Jezusie rysy ludzkie. To przez Jego fizyczną rzeczywistość zostajemy doprowadzeni do kontaktu z Jego Boską tajemnicą” (RVM 29). Zapowiedź tajemnicy wprowadza w Ewangelię. Nie zastępuje jednak praktyki lectio divina, ale „zakłada ją i ułatwia” (RVM 29). W medytacji, w której jest czas na chwile przedłużonego skupienia, można przejść od rozważanej tajemnicy do śledzenia pozostałych treści Ewangelii.

KROK 4. SŁUCHANIE SŁOWA BOŻEGO

W celu zapewnienia lepszej podstawy biblijnej oraz głębi, doradza Papież odczytanie po zapowiedzi tajemnicy odnośnego tekstu biblijnego (krótszego lub dłuższego). „Należy go słuchać, mając pewność, że jest to Słowo Boga, wypowiedziane na dzisiaj i «dla mnie». Przyjęte w ten sposób, wchodzi ono w różańcową metodologię powtarzania, nie powodując znużenia, jakie wywoływałoby zwykłe powtarzanie informacji dobrze już przyswojonej. Nie chodzi bowiem o przywoływanie na pamięć informacji, ale o to, by pozwolić Bogu ‚mówić’” (RVM 30). Wskazane jest niekiedy objaśnić przytoczone Słowo Boże stosownym komentarzem.

KROK 5. MILCZENIE – JEGO MEDYTACYJNA FUNKCJA

Jan Paweł II przeprowadza rewaloryzację milczenia wprowadzającego w kontemplację zapowiedzianej tajemnicy oraz odczytanego fragmentu Biblii. „Słuchanie i medytacja karmią się milczeniem” (RVM 31). Jego celem ma być stopniowe wchodzenie w rozważanie.

KROK 6. MODLITWA: OJCZE NASZ

Po wykonaniu wszystkich wcześniejszych kroków przychodzi czas na wzniesieniu ducha ku Ojcu. Powód jest jeden: „Jezus w każdej ze swoich tajemnic prowadzi nas zawsze do Ojca, do którego stale się zwraca, bo w Jego ‚łonie’ spoczywa (por. J 1, 18). Chce nas wprowadzić w zażyłość z Ojcem, byśmy mówili razem z Nim: «Abba, Ojcze» (por. Rz 8, 15; Ga 4, 6). To w relacji do Ojca czyni nas swymi braćmi i braćmi pomiędzy sobą, dając nam Ducha, który jest jednocześnie Jego i Ojca” (RVM 32). Modlitwa Pańska „czyni medytację tajemnicy doświadczeniem eklezjalnym, nawet kiedy prowadzi się ją w samotności” (RVM 32)

KROK 7. DZIESIĘĆ ZDROWAŚ MARYJO

Papież doradza, aby powtarzanie wezwania «Zdrowaś Maryjo» traktować jako wnikanie w pełen miłosierdzia, Boży plan zbawienia. Powtarzanie wezwań ma na celu: „utrzymywanie nas w klimacie zachwytu Boga: wyraża rozradowanie, zdumienie, uznanie dla największego w historii cudu. Jest to wypełnienie proroctwa Maryi: «Odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia» (Łk 1, 48)” (RVM 33). Stanowiąc zasadniczy korpus modlitwy różańcowej, powtarzanie Pozdrowienia Anielskiego wyraża jej charakter maryjny i jeśli podczas samego powtarzania znaczenie słów Pozdrowienia Anielskiego jest dobrze rozumiane, to „nie tylko nie przeciwstawia się (ono) chrystologicznemu (znaczeniu różańca), ale przeciwnie, podkreśla go i uwypukla” (RVM 33). Druga część powtarzanej aklamacji (błogosławionaś Ty między niewiastami…), będąca przywołaniem postawy św. Elżbiety, a dołączona do słów Archanioła Gabriela, „jest adorującą kontemplacją misterium, które dokonuje się w Dziewicy z Nazaretu. Wyrażają one, jak można by powiedzieć, podziw nieba i ziemi, ujawniając poniekąd zachwyt samego Boga, gdy ogląda On swe arcydzieło — Wcielenie Syna w dziewiczym łonie Maryi” (RVM 33).

Centrum i zwornikiem modlitwy «Zdrowaś Maryjo» jest imię Jezus

Na uwagę zasługuje koncentracja na imieniu Jezus. Stanowi ono bowiem ogniwo między. Nieuważne wymawianie tego imienia powoduje, że niedostrzegane jest przez nas misterium Chrystusa. Świadome wypowiadanie imienia Zbawiciela otwierać ma bowiem na kontemplację dzieła Chrystusa, na Jego niezmierzone Miłosierdzie. „(…) to właśnie akcent, jaki kładzie się na imieniu Jezus i na Jego misterium, znamionuje znaczące i owocne odmawianie różańca” (RVM 33).

Metoda dopowiedzeń jako poszerzenie wyobraźni i pamięci teologicznej modlących się (zwłaszcza w publicznym odmawianiu różańca).

Nie zawsze podczas nabożeństw przed Mszą św. jest czas na naświetlanie i przybliżanie teologiczno-duchowego bogactwa konkretnych tajemnic. Są jednak inne okazje w życiu wspólnot parafialnych, które warto wykorzystać w celu uatrakcyjnienia modlitwy różańcowej. Jedną z form przekroczenia niedobrych, grożących marazmem duchowym stereotypowych nawyków modlitewnych jest praktyka ilustracyjności słownej poszczególnych tajemnic. Odwołując się do nauczania papieża Pawła VI zawartego w Adhortacji Marialis cultus, zwraca Jan Paweł II uwagę na praktykowany w pewnych regionach sposób podkreślania imienia Jezus przez dodanie dopowiedzeń nawiązujących do rozważanej tajemnicy. Ten sposób ujędrnienia modlitwy, uznaje Jan Paweł II za zwyczaj godny pochwały, zwłaszcza podczas publicznego odmawiania różańca. „Wyraża on dobrze wiarę chrystologiczną, odnoszącą się do różnych momentów życia Odkupiciela. Jest to wyznanie wiary, a równocześnie pomoc w medytacji, która pozwala przyswajać i przeżywać misterium Chrystusa, w naturalny sposób związane z odmawianiem «Zdrowaś Maryjo». Powtarzanie imienia Jezus — jedynego imienia, w którym dane nam jest mieć nadzieję na zbawienie (por. Dz 4, 12) — złączonego z imieniem Matki Najświętszej, pozwalając niejako, by to Ona sama nam je podsuwała, stanowi drogę asymilacji, której celem jest coraz głębsze wprowadzanie nas w życie Chrystusa.” (RVM 33). Sposób ten wpływa na poszerzenie wyobraźni i pamięci teologicznej modlących się. Wpływa na utrwalenie postaw poszukujących związku między odmawianą tajemnicą a wydarzeniami zbawczymi, opisanymi w Biblii. Każda forma ubiblijnienia różańca jest przecież godna pochwały. Wpływa bowiem na pogłębione odczytanie naszej wiary. (Przykłady propozycji takich dopowiedzeń zamieszczam na końcu artykułu – S.P.)

Druga część Pozdrowienia Anielskiego – prośba o wstawiennictwo Matki

Do kontemplacji wydarzeń z życia Chrystusa i Jego Matki, z ożywionego wiarą rozważania dzieła naszego odkupienia dołączany jest w różańcu element wstawienniczego błagania. W drugiej części Pozdrowienia Anielskiego zwracamy się do Maryi z prośbą o pomoc w odzyskaniu, umocnieniu i pogłębieniu naszej więzi z Miłosiernym Bogiem. „Z bardzo szczególnej więzi z Chrystusem, wynikającej z faktu, że Maryja jest Matką Boga, Theotókos, wypływa ponadto moc błagania, jakie do Niej kierujemy w drugiej części tej modlitwy, powierzając Jej matczynemu wstawiennictwu nasze życie i godzinę naszej śmierci.” (RVM 33).

KROK 8. ŚPIEW DOKSOLOGII JAKO WAŻNY SPOSÓB PODKREŚLENIA JEJ ROLI I ZNACZENIA

Jan Paweł II kładzie silny nacisk na świadome i uważne wypowiadania słów Doksologii. „Doksologia trynitarna jest celem chrześcijańskiej kontemplacji. Chrystus jest bowiem drogą, która prowadzi nas do Ojca w Duchu. Kiedy do końca trzymamy się tej ‚drogi’, ustawicznie stajemy wobec misterium trzech Osób Boskich, którym należy się chwała, uwielbienie i dziękczynienie. Ważne jest, żeby «Chwała Ojcu», szczyt kontemplacji, zostało w różańcu dobrze uwydatnione. Przy odmawianiu publicznym można je śpiewać, aby odpowiednio uwypuklić ową perspektywę strukturalną, charakteryzującą każdą modlitwę chrześcijańską (RVM 34). Śpiew końcowej Doksologii ma oddać realne pragnienie oddania chwały Bogu. Aby uważnie i głęboko medytować różańcowe tajemnice, potrzebne jest, jak już to było wyżej zaznaczone, wzbudzanie i ożywianie modlitwy miłością do Jezusa i Maryi. Lecz to nie wszystko. Miłość należy się całej Trójcy Świętej! Jest Ona przecież Źródłem i Celem naszego życia, naszej wiary, medytacji i chwały. Od Niej w darze otrzymaliśmy także Matkę Zbawiciela jako naszą Matkę. Od Trójcy Świętej pochodzi całe nasze Dobro. Stąd „(…) uwielbienie Trójcy Przenajświętszej na zakończenie każdej dziesiątki, nie sprowadzając się bynajmniej do roli krótkiego zakończenia, uzyska swój właściwy ton kontemplacyjny, aby niejako wynieść ducha ku wyżynom raju i dać nam w pewien sposób przeżyć doświadczenie Taboru, będące przedsmakiem przyszłej kontemplacji: «Dobrze, że tu jesteśmy!» (Łk 9, 33)(RVM 34).

KROK 9. DOŁĄCZENIE KOŃCOWEGO AKTU STRZELISTEGO

Jan Paweł II doceniając praktykowanie w wielu regionach świata dołączania do Doksologii różnych form aktów strzelistych, zwraca uwagę na to, aby prowadziło to do owocności kontemplacji rozważnych tajemnic. „Doceniając wartość takich inwokacji trzeba zauważyć, że owocność kontemplacji tajemnic będzie lepiej wyrażona, jeśli zadba się o to, by każdą tajemnicę zakończyć modlitwą o osiągnięcie specyficznych owoców konkretnej tajemnicy” (RVM 35). Chodzi bowiem o to, aby różaniec „mógł trafniej wyrazić swój związek z życiem chrześcijańskim. Podpowiada to piękna modlitwa liturgiczna, która zachęca nas, byśmy prosili o osiągnięcie przez rozważanie tajemnic różańca tego, że będziemy «naśladować to, co zawierają, i otrzymamy to, co obiecują»”. (RVM 35)

W dodawaniu takich modlitw można zachować uzasadnioną różnorodność, odpowiadającą różnym tradycjom duchowym i chrześcijańskim. Nieodzowne jest tutaj rozeznanie duszpasterskie. Praktykowanie takich sprawdzonych (zwłaszcza w sanktuariach maryjnych) dopowiedzeń przydatne jest w pogłębianiu autentycznego bogactwa duchowego.

KROK 10. ZAKOŃCZENIE RÓŻAŃCA WEZWANIEM DO MARYI

Zakończenie różańcowej medytacji ma pogłębiać eklezjalną wrażliwość wszystkich wiernych. Odpowiedzialność za duchową kondycję Kościoła jako wspólnoty jednej wiary, ubogacanej darami Ducha Świętego, powinna wyrazić się przede wszystkim w modlitwie w intencjach Papieża, „by niejako skierować spojrzenie modlącego się na rozległy horyzont potrzeb Kościoła” (RVM 37). Aby tę ogólno kościelną wrażliwość pogłębić, „by zachęcić do takiej eklezjalnej wizji różańca, Kościół wzbogacił go świętymi odpustami dla tych, którzy go odmawiają w należytej dyspozycji” (RVM 37). Maryja, będąc Matką Chrystusa i Kościoła, do takiej wrażliwości prowadzi. Stąd „jeśli (…)różaniec jest przeżywany w ten sposób, staje się naprawdę drogą duchową, na której Maryja jest Matką, Nauczycielką i Przewodniczką, podtrzymującą wiernych swym potężnym wstawiennictwem” (RVM 37). Z tego też powodu Jan Paweł II uważa, że zmierzając do zakończenia medytacji różańcowej, naturalnym przejawem duchowej wdzięczności jest pragnienie wychwalania Najświętszej Dziewicy. Głębokie doświadczenie macierzyństwa Maryi wskazane jest zaś wyrazić „wspaniałą modlitwą Salve Regina, czy też Litanią Loretańską? Jest to ukoronowanie drogi wewnętrznej, która doprowadziła wiernego do żywego kontaktu z misterium Chrystusa i Jego Najświętszej Matki” (RVM 37).

Stanisław Przepierski OP